Inne ciekawe miejsca w gminie
Będkowice
W pobliżu Będkowic przy szosie prowadzącej do Sobótki, zachowało się grodzisko pochodzące jeszcze z VIII wieku. W XII w. zniszczył je pożar, natomiast w latach 70. XX w. w jego miejscu utworzono rezerwat archeologiczny o powierzchni blisko 50 ha. Do dziś widać ruiny grodu, cmentarzysko kurhanowe, kamienny krąg kultowy, średniowieczny staw i osada. Kurhany, w których chowano zmarłych, zachowały się w postaci stożkowatych kopców w odległości 400-800 m na południowy-wschód od grodu. Ślężanie wznosili bowiem kamienną skrzynię obudowaną u dołu drewnianymi belkami. U podstawy skrzyni składano szczątki skremowanego na stosie ciała. Przy kopcu stawiano też gliniane naczynie z jedzeniem i wodą.
Pierwsza wzmianka o Będkowicach pochodzi z 1209 roku. Znajduje się w nich zniszczony renesansowy dwór z 1546 r., rozbudowywany później w XVII, XVIII i XIX wieku. Otacza go fosa wypełniona wodą, nad którą przerzucony jest most.
Mirosławice
Tutejszy pałac nosi cechy późnego neoklasycyzmu. Powstał w latach 1801-1811. Dach środkowej części budynku zwieńczony jest krytym belwederem, dzięki czemu można z niego podziwiać masyw Ślęży. Warto dodać, że wszelkie rezydencje w okolicy góry są na nią orientowane. Jedyne okno w fasadzie występuje nad wejściem ozdobionym doryckimi kolumnami. Po obu jego bokach znajdują się wielkie reliefy przedstawiające gryfy. Z kolei od strony ogrodu ściany pałacu zdobią sceny powołania Maximusa na dyktatora i taniec bachantek.
Rogów Sobócki
W miejscowości znajduje się wykonany w 1555 r. z piaskowca pręgierz. Ma on 5 m wysokości i zachowały się na nim 2 żelazne kółka do przykuwania skazanych.
27 marca 1813 r. w nieistniejącym już kościele ewangelickim w Rogowie odbyła się uroczystość pobłogosławienia "Czarnego Hufca", wyruszającego na bitwę. Był to jeden z freikorpsów, ochotniczych oddziałów strzeleckich, powstających na wezwanie króla Fryderyka Wilhelma III po zerwaniu przez Prusy sojuszu z Francją. Oddział taki prowadził najczęściej zasadzki i podjazdy na tyłach przeciwnika. Żołnierze dowodzeni przez Lützowa nosili czarne mundury, czerwone wypustki i złote guziki (które stały się później barwami rewolucyjnych Niemiec i zostały przeniesione na niemiecką flagę). Dzięki temu, że w skład Hufca wchodzili studenci i poeci, zaczęto o nim tworzyć różne poematy.
Kaplica grobowa w Rogowie stanowi przykład niezbyt popularnego na Śląsku typu architektury sakralnej. Jest otwarta do prezbiterium kościoła i nakryta kopułą z latarnią.
Sobótka-Górka
Górka jako wieś istniała od ok. 1204 r. i aż do 1810 r. należała do klasztoru augustianów. W Górce miało miejsce wiele ważnych wydarzeń, np. poświęcenie świątyni należącej do opactwa Marii Panny na Piasku przez bp. Tomasza (1256 roku). Wiąże się z tym zresztą nieprzyjemna historia, bowiem książę Bolesław Rogatka uprowadził biskupa, chcąc przejąć jego ziemie. Więził go najpierw na zamku we Wleniu, następnie obwoził po różnych miasteczkach w klatce, ubranego tylko w bieliznę. Uwolnił go dopiero po interwencji papieża i otrzymaniu dużego okupu. Zdobytą w ten sposób sumę musiał jednak zwrócić, a dodatkowo odbył marsz pokutny ze Złotoryi do Wrocławia.
Kolejne wielkie wydarzenia miały miejsce w czasie wojen husyckich. Klasztorna prepozytura otoczona była jedynie płotem, a znajdowała się w lesie, z dala od innych zabudowań. Dlatego husyci z łatwością sforsowali ogrodzenie, splądrowali dobra klasztorne, rozpoczynając ich dalszy upadek. Budynki później grabili parobkowie i mieszczanie, a nawet szlachta. Dlatego też w 1435 r. zdecydowano przenieść braci do Sobótki. Zniszczony budynek klasztorny odbudowano w XVI w., a w wyniku sekularyzacji z 1810 r. przeszedł on w ręce prywatne (najpierw należał do hr. von Lüttwitza). Rodzina von Kulmitzów rozbudowała dawną siedzibę zakonników i stworzyła neorenesansowy pałac, w którym mieszkali do końca II wojny światowej. Najstarszego ich syna zastrzelił patrol Rosjan - w parku znajduje się jego grób. Duża część wyposażenia została wywieziona, a w kolejnych latach podobno funkcjonował tu ośrodek szkoleniowy Służby Bezpieczeństwa.
Stary Zamek
Kościół św. Stanisława Biskupa wzniesiono w 2. poł. XIII w. i jest on najstarszym świadectwem kultu św. Stanisława. Na portalu znajduje się Madonna z Dzieciątkiem i św. Stanisław. Na rewersie tympanonu odkryto w latach 60. XX w. scenę męczeństwa bp. Stanisława. Po bokach portalu wejścia strzegą dwa romańskie lwy, przeniesione tu prawdopodobnie z opactwa augustianów na Ślęży. Kawałek trzeciego lwa wmurowano we wschodnią część przedsionka. Wszystkie się uśmiechają. Z ok. 1500 r. pochodzi polichromia na stropie, zaś z ok. 1400 r. - kamienna chrzcielnica i malowidła na parapecie chóru. Na koniec XV w. datuje się szafę ołtarzową ze sceną zwiastowania, figury św. Stanisława i Wacława. Na zewnętrznych ścianach świątyni odnaleźć można ryte w kamieniu krzyże. Na parapecie loży darczyńców zachowały się dwa rzędy namalowanych ok. 1600 r. tarcz herbowych, tworzących genealogię rodu von Senitz. Dodatkowo na parapecie chóru muzycznego znajdowało się ponad 20 tarcz zaprzyjaźnionych i spokrewnionych z nimi rodów, jednak parapet ten został usunięty na początku lat 60.
Ślęża
Dawno temu w miejscu, w którym dzisiaj wznosi się Ślęża, znajdowała się wielka dziura, stanowiąca jedyne zejście do piekieł. Wrót strzegły dwie góry. Pan Bóg zesłał hufiec aniołów, którzy mieli zrobić z tym porządek. Aniołowie zajęli jedno ze wzgórz (obecnie Gozdnica), jednak diabły - dzięki licznym szpiegom - dowiedziały się o całym przedsięwzięciu i postanowiły bronić się z sąsiedniej Raduni. Obie armie walczyły, rzucając w siebie kamieniami, jednak nikt nie zauważył, że z powodu swego ciężaru kamienie lądowały we wrotach do piekła. Najpierw więc zasypały otwór, a później usypały górę. Zdenerwowany Lucyfer tupnął nogą, w efekcie czego powstała Przełęcz Tąpadła. Anioły wróciły do nieba, a diabły - ze względu na zasypane wrota - krążą do dzisiaj wśród nas.
W XVIII w. pojawiła się teoria, że Ślęża to wygasły wulkan. Karl Friedrich Benkowitz, literat i publicysta, wpadł na pomysł rozpalenia na szczycie góry wielkiego ogniska, które byłoby widoczne nawet we Wrocławiu. Choć udało się zebrać pieniądze na realizację tego pomysłu, nigdy nie wszedł on w życie. Augustianie, do których należały ślężańskie lasy nie zgodzili się bowiem na inscenizację z obawy przed pożarem.
Pierwsze ślady pobytu człowieka na Ślęży pochodzą z epoki kamiennej (4500-1900 r. p.n.e.). W epoce brązu (1200-400 p.n.e.) powstał tam ośrodek kultu słońca, a poza tym istniał już potężny gród, otoczony kamiennymi murami, których ślady zachowały do dzisiaj. Na pierwsze kręgi i rzeźby zaczęto trafiać dopiero w XVIII w. - był to niedźwiedź stojący na szczycie góry i postać z rybą. W połowie XIX w. znaleziono drugiego niedźwiedzia towarzyszącego bezgłowej dziewczynie. Na rzeźbach wyryto ukośne krzyże, które interpretuje się jako symbole słońca lub runy odpowiadające "g" (skrót od "gebu", czyli darów składanych lub otrzymywanych od bogów). Niektórzy jednak twierdzą, że mogą to być średniowieczne znaki poszukiwaczy skarbów, krzyże wykute w celu wyświęcenia pogańskich miejsc kultu, czy zwykłe starodawne znaki graniczne. Więcej zgody panuje co do kamiennych kręgów na Ślęży, które miały sprawić, iż to święte miejsce stanie się niedostępne dla obcych. Ponadto już po II wojnie światowej naukowcy znaleźli na górze przedmioty kultu służące do zabiegów magicznych, np. gliniane krążki symbolizujące słońce.
Skąd zatem na pogańskiej górze kościół? Na dwór Bolesława Krzywoustego przybywali znamienici rycerze, którzy chcieli szkolić się w sztuce walki wojennej. Jednym z nich był Piotr Włoszcz, zwany - ze względu na duńskie pochodzenie - Duninem. Posiadał on podobno ogromny skarb, choć nie ma zgody co do tego, w jaki sposób go zdobył. Jedna wersja mówi, że Piotr odpoczywał po polowaniu przy strumyku, nad którym ułożył swój miecz. Przyśniło mu się, że mysz przeleciała przez powstały w ten sposób mostek do drzewa, w którym ukryty był skarb. Sługa potwierdził to zdarzenie, Piotr zajrzał do wydrążonego drzewa, znalazł w nim skarb, zabrał go, a sługę przebił mieczem. Druga wersja mówi, że ojciec Piotra ukrył skarby zamordowanego króla Danii i wraz z synem wywiózł je do Polski. Wersja trzecia z kolei sugeruje, że rodzina Piotra napadała i grabiła okręty, dorabiając się w ten sposób sporego majątku. Rycerz miał jednak wyrzuty sumienia, w ramach pokuty papież kazał mu wybudować 7 kościołów. Ten zbudował ich w różnych miejscach Polski 77, w tym jeden wraz z klasztorem na górze Zobten, czyli Ślęży. Jednak mnisi przenieśli się stamtąd do Wrocławia, gdzie już posiadali kościół Matki Boskiej na Piaskach. Jest też czwarta wersja, zgodnie z którą Włost otrzymał Ślężę w nagrodę od Bolesława Krzywoustego. Pewnego razu bowiem na polowaniu króla zaatakował wielki dzik, a nieszczęścia dopełnił fragment skały, który w tym momencie oderwał się i zranił króla. Włost uratował króla, a ten z wdzięczności podarował mu górę. W miejscu tego wypadku stanęła kamienna świnia.
W 1410 r. ślężański zamek zajmowali rycerze rozbójnicy - Doringowie. W czasie wojen husyckich obiekt został zniszczony. Na jego ruinach opat Johann Silvert zbudował kaplicę Najświętszej Marii Panny, która stała się miejscem pielgrzymek. Obok stanął też kościół poświęcony w 1702 r., który jednak spłonął od uderzenia pioruna ponad 100 lat później. W 1851 r. powstała kolejna świątynia, która dotrwała do dzisiaj.
Do 1914 r. Ślęża była miejscem zabaw studentów, którzy organizowali trwające 3 dni Zobtenkommersy. Impreza zaczynała się w pobliżu Uniwersytetu, skąd ruszał pochód - prezydium komersu, chorążowie wszystkich korporacji studenckich, ubrani na galowo studenci (pieszo i na wozach drabiniastych). W Mirosławicach zatrzymywano się na "popijawę" i spano pod gołym niebem, aby rano wyruszyć do Sobótki. Władze tego miasta przekazywały studentom klucze do niego, a następnie rozpoczynała się wspólna biesiada. Rankiem rozpoczynano wejście na górę, gdzie cały rytuał się powtarzał. Wrocławscy studenci przyczynili się do budowy wieży Bismarcka na Wieżycy. Otwarcie 15-metrowego obiektu z 60 schodami miało miejsce w 1907 roku.